Diablak (szczyt masywu Babiej Góry) 1724,6m. n.p.m. - najwyższe wzniesienie Beskidu Żywieckiego. Rozciągają się stąd przepiękne widoki, na całą okolicę, min.: Beskid: Żywiecki, Makowski, Mały; Orawę, Tatry, Jezioro Orawskie i całe Pasmo Babiogórskie.

 

Diablak ma szczególny charakter również za względu na występujące tu piętro alpejskie, które jest nie spotykane nigdzie indziej w Beskidach (nie licząc Pilska).

Północna, skalista część masywu Babiej Góry jest bardzo stroma (nachylenie do 60°), poprzecinana żlebami i wypływającymi ze zbocza strumieniami. Zimą często zdarzają się tu lawiny. Południowa część jest zdecydowanie łagodniejsza. W rejonie szczytu, po słowackiej stronie grzbiet jest prawie płaski.

Istnieje wiele różnych tez wyjaśniających nazwę Diablak (Diabla Kuchnia).

Według legendy wracający z Orawy zbójnik postanowił odpocząć na szczycie Babiej Góry. Wtem - ktoś podchodzi - ludzka postać, ale ma ogon, rogi i kopyta. Zbójnik szybko orientuje się, że ma do czynienia z Diabłem. Ten proponuje interes - jeśli chłop podpisze zapisany papier, będzie mu się dobrze wiodło. Zbójnik chce postawić krzyżyk, ale Diabeł łapie go za rękę i nakreśla wielki zawijas. Zadowolony Szatan chętnie spełnia warunek mężczyzny - ma zbudować na szczycie wielki zamek z kamieni. Spieszy się Diablisko, dźwiga ciężkie kamienie, bo wie, że ma czas do świtu - wtedy tryska jego moc.

Chłop nie jest głupi. Kiedy Złe już kończy budowę, ten wymyśla coraz to nowe problemy - to o jedną wieżę za mało, a to rów za płytki, mur za niski. Właśnie gdy Szatan ustawia ostatni kamień, słychać pianie koguta z Zawoji. Na to zbójnik w śmiech - umowa to umowa, Diabeł nie dostanie duszy. Wściekły rzucił Zły zapis, ale ze złości machnął ogonem i zburzył zamek, który przygniótł zbójnika. Teraz tylko czasem jeszcze słychać, jak pomiędzy skałami zbryka ciupaga góralska.